|
|
piątek, 12 września 2008
Koncerty odbywają się w klubach:
-Alchemia (ul. Estery 5),
-Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha (ul. Konopnickiej 26),
-klubie RE (ul. św. Krzyża 4).
Wszystkie koncerty rozpoczynają się o godz. 20, poza koncertem 23 października - godz. 19 Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Stradom lotnisko Balice noclegi w Polsce
środa, 28 maja 2008
Teren Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego jest wyjątkowy dla Krakowa. Na jego krajobraz oprócz kojącej zieleni składa się enklawa domków jednorodzinnych. Jednakże sielski krajobraz może zostać już niedługo zdewastowany przez apartamentowiec. Prywatny inwestor zakłada wyburzenie dwóch wolno stojących domów jednorodzinnych i postawienie w ich miejscu wysokiego na 16 metrów czterokondygnacyjnego apartamentowca z 55 mieszkaniami. Spodowuje to nieodwracalne zniszczenia zasobów krajobrazowych tej części miasta, zepsujcie naturalnego ekosystemu Krakowa. Projekt planu zaskarżono do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który w 2004 roku uznał go za niezgodny z uchwalonym rok wcześniej studium zagospodarowania miasta. Tymczasem pozostawiona bez ochrony atrakcyjna dzielnica powoli zagęszcza się nowymi apartamentowcami. Wola Justowska bezpowrotnie traci swój małomiasteczkowy klimat, ponieważ powstaje tam coraz więcej obiektów niepasujących do jej charakteru. biznesowe
poniedziałek, 31 marca 2008
Może być ubaw po pachy lub żenujące zakłopotanie. Jedno jest pewne - nie będzie ciszy. Dla kabaretów, zwłaszcza tych początkujących, to spory stres.
ps. za miesiąc ruszają trzy nowe projekty mojego autorstwa: centra konferencyjne, znajdz sale konferencyjne krakowskie apartamenty
niedziela, 27 stycznia 2008
Ach! Działo się na piątkowym koncercie! Wcześniej wokalistka grupy Moloko, dziś pracująca na swój rachunek niepowtarzalna Roisin Murphy pojawiła się w krakowskim STUDIO. Mało brakowało, a koncert nie odbyłby się z powodu żałoby narodowej. Rosin zasłynęła za sprawą duetu Moloko u boku swojego życiowego partnera Marka Brydona. Zaczęło się banalnie, bo od pytania Murphy skierowanego przed czternastoma laty do Brydona na jednej z imprez: "Czy podoba ci się mój ciasny sweter?". Nawet wtedy jeszcze nie śpiewała, za to sweter się spodobał - ich pierwsza płyta nosiła taki właśnie tytuł ("Do You Like My Tight Sweater?"). Ale tak naprawdę głośno się o nich zrobiło dopiero w 1999 roku, kiedy świeżo opublikowany utwór "Sing It Back" z miejsca stał się jednym z największych światowych przebojów i absolutnym faworytem rozgłośni radiowych głównego nurtu. Niemniej daleko było Moloko do popowej komercji, duet śmiało bowiem eksplorował różne obszary muzyki klubowej - od tanecznego popu, przez mroczne triphopowe brzmienia, po elektroniczną awangardę. Nie dziwi wiec fakt, iż branżowe pisma w kółko mianują ją jedną z czołowych przedstawicielek stylowego i nowoczesnego popu, ale też - obok Björk i Madonny - ikoną mody, wzorem fantazyjnej artystycznej autokreacji. Trudno się z tym nie zgodzić i to niezależnie od tego czy chodzi o rzeczone stroje, czy maski zakładane w muzyce. Bo chociaż od swoich koleżanek po fachu jest mniej znana, to - co jak co - ale talentu jej odmówić nie można. (gazeta.pl )
czwartek, 03 stycznia 2008
wtorek, 18 grudnia 2007
Pięć gwiazdek, ale w towarzystwie gołębi. Na homary przyjdzie czas w Ameryce - tak wizualny efekt nowej kampanii reklamowej Krakowa opisuje Izabela Helbin, dyrektorka biura promocji i marketingu krakowskiego magistratu O czym mowa? O plakatach zachwalających uroki naszego miasta, które dzięki umowie z hotelową siecią Starwood zawisły na tydzień w eksponowanych miejscach luksusowych hoteli w Lizbonie, Rzymie, Madrycie, Dublinie, Londynie, Mediolanie, Wiedniu, Budapeszcie, Zurychu i Amsterdamie. Oprócz anglojęzycznego hasła "Any wish. Kraków - the five star city" plakaty przedstawiają zrywające się do lotu z parapetu hotelowego okna gołębie i zawieszoną na klamce karteczkę "nie przeszkadzać". To mniej kontrowersyjna wersja promocyjnego plakatu. W pierwszej, która kilka miesięcy temu wzbudziła sporo pytań radnych, po łóżku w hotelowym pokoju pełzały gigantyczne homary. O sprawie pisaliśmy w "Gazecie" jeszcze w sierpniu. - Homary są intrygujące. A sceny łóżkowe z ich udziałem na pewno przykuwają uwagę potencjalnych turystów. Trafi pewnie do Amerykanów, którzy uwielbiają duże hotelowe łoża, luksusowy standard pokojów, a na dodatek coś nieoczekiwanego. Wersja z gołębiami jest skromniejsza, ale też ciekawa. Opłaci się - słyszymy od pracowników magistratu. "Pięciogwiazdkowy Kraków" promuje się w hotelach sieci Starwood za darmo dzięki specjalnej umowie. Właściciele sieci podeszli do pomysłu przychylnie, licząc, że goście ich hoteli, interesując się w ten sposób najbardziej znanym w świecie polskim miastem, będą skłonni zarezerwować nocleg właśnie w obiektach Starwood (w Krakowie jest to hotel Sheraton). Krakowska promocja z gołębiami potrwa w dziesięciu wielkich europejskich hotelach do 11 listopada. Wkrótce mają być znane szczegóły kolejnych prezentacji okolicznościowych plakatów w innych częściach świata.
wtorek, 13 listopada 2007
Nowa strategia promocyjna Krakowa ma na celu ratowanie "kulturalnej stolicy" i zrobienie z Krakowa "gospodarczego smoka". Kraków był pierwszym miastem w Polsce, które miało swoją strategię promocji. Jednakże ma ona już kilka lat i czas wyznaczyć miastu nowe cele. W ramach dyskusji na temat walorów miasta zorganizowanej przez Eskadrę i Biuro Promocji Krakowa spotkali się miejscy urzędnicy, działacze różnych fundacji, ludzie kultury, szefowie muzeów oraz ci, którzy zarabiają na turystach. Obecnie Kraków jest najlepiej rozpoznawalnym miastem polskim na świecie. A być może również jednym z bardziej rozpoznawalnych wśród miast europejskich. Rządzący miastem dali się przekonać, że warto zainwestować nie tylko w Wawel ale również w knajpki i wyjątkowość Kazimierza. Pojawiają się głosy, iż w promocji Krakowa należy skupić się na utrzymaniu tytułu "stolicy kultury". Oczywiście nie wystarczy sama promocja. Kraków musi się pokusić albo o poprawienie atrakcyjności istniejących imprez czy muzeów, albo stworzyć zupełnie nowe wyjątkowe wydarzenie. Dobrze byłoby pokazać się również jako miasto z potencjałem ekonomicznym, bo na razie do "smoków gospodarki" się nie zaliczamy.
piątek, 02 listopada 2007
Kamienica przy ul. Dietla 57 niczym nie różni się od wielu innych budynków w centrum Krakowa: przedwojenny rodowód, trzy kondygnacje, duże, wysokie mieszkania. Po wojnie budynek przejęło państwo i umieściło w nim tzw. lokatorów z kwaterunku. Kilka lat temu pojawili się pełnomocnicy byłych właścicieli i odzyskali lwią część budynku (jedna ósma udziałów nadal należy do miasta). Niedługo potem złożyli do gminy prośbę o możliwość wykupu jej udziałów - chodziło o dwa lokale, kawałek piwnicy i strychu. Usłyszeli, że nie jest to możliwe, bo uchwała rady miasta daje w takich wypadkach pierwszeństwo aktualnym najemcom mieszkań, a ci mogą je wykupić za 10 procent wartości. O takim rozwiązaniu właściciele kamienicy nie chcieli jednak słyszeć. - Jeśli kogoś nie stać na wykup mieszkania za 100 procent wartości, to jak będzie go stać na remonty warte kilka milionów złotych? - pytała Monika Furman, prezes spółki SL Kraków reprezentującej interesy właścicieli budynku. - A tyle trzeba włożyć w tą kamienicę. Czekają na wyrok Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Właściciel zarzucił miastu dyskryminację i brak gospodarności. Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację. Gmina musiała wstrzymać sprzedaż mieszkań. Ostateczny werdykt jeszcze nie zapadł. Na ostateczne rozstrzygnięcia czekają również lokatorzy spornej kamienicy. - To był lokal kwaterunkowy, który 34 lata temu państwo przyznało moim rodzicom. Nikt wtedy nie myślał o tym, że zmieni się ustrój i będziemy się musieli kiedyś zmagać z prywatnym właścicielem. Dziś płacę 400 zł czynszu, a kamienicznik chce 1200, mimo że teoretycznie mieszkam w gminnym lokalu - mówi Katarzyna Łukasik. Podobne sytuacje są w wielu innych krakowskich kamienicach, w których gmina ma cząstkowe udziały. Ustaliliśmy, że w wydziale skarbu UMK jest ponad 360 wniosków o zniesienie współwłasności, zdecydowana większość z nich pochodzi od kamieniczników. Odpowiedź na ich wnioski jest jednak z góry przesądzona - miasto nie sprzeda im swoich udziałów. Radni zapowiadają zmiany Niewykluczone, że wkrótce się to zmieni. Grupa radnych i urzędników rozpoczęła już pracę nad nowymi uchwałami dotyczącymi zasad sprzedaży mieszkań i znoszenia współwłasności. Szczegółów nikt nie chce na razie zdradzać. Źródło:GW
czwartek, 20 września 2007
Internet przy kawie, w ulubionej kafejce na Rynku lub na Kazimierzu. A może z laptopem na ławeczce na Plantach?Gdzie w Krakowie można korzystać z bezprzewodowego internetu, nie płacąc za to ani złotówki? Stare Miasto
środa, 05 września 2007
Rwący się do lotu puch z dmuchawca, łagodny błękit, białe tło..... jesteśmy w niebie?? nieee... to kampania wprowadzająca nową nazwę lotniska w Balicach - "Kraków Airport"
Jak wyczytałam w gazecie.pl: W przygotowywanej od ponad roku przez profesjonalną agencję strategii reklamowej Balic nowe jest wszystko: od logotypu poprzez skróconą nazwę aż po barwy flagowe lotniska. Dosłownie w ostatniej chwili wzdłuż kilku strategicznych ulic Krakowa zawisły też promocyjne billboardy z ogólnym hasłem kampanii reklamowej portu: "Świat zaczyna się tutaj". Na reklamowych tablicach w dmuchawce dmucha zróżnicowane towarzystwo: od małej dziewczynki przez przystojnego biznesmena aż po parę dwudziestoparolatków. Od wtorku na billboardach pojawi się też wspomniane logo oraz krótkie, chwytliwe hasła (o tym, że 49 miast ma bezpośrednie połączenia lotnicze z Krakowem i o nowych wyzwaniach, jakie "Kraków Airport" stawia sobie w najbliższym czasie). Zaniepokojeni słabą rozpoznawalnością wśród respondentów nazwy "Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice" jego udziałowcy ogłosili przetarg na nową kampanię wizerunkową, logo i nazwę. Pracami nad nową strategią marketingową dla Balic kierowała krakowska agencja reklamowa Schulz. Jej przedstawiciele nie chcą mówić o szczegółach projektu, choć przyznają, że od początku proponowali Balicom coś lekkiego, pełnego finezji, nowoczesnego, kojarzącego się ze wspólnymi dla wszystkich ludzi wartościami. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że projekt spełnia nasze wyobrażenia o tym, jak powinien reklamować się krakowski port, niemal w stu procentach. W realizację projektu włożyliśmy sporo pracy, myślę jednak, że z końcowego efektu można być zadowolonym - mówi Krzysztof Tkaczyk, dyrektor kreatywny Schulza.
poniedziałek, 06 sierpnia 2007
Na Rynku Krakowskim nieopodal Sukiennic pojawiła się niedawno nowa "budowla". Ze względu na jej rozmiary oraz popularnosc wśród gołębi, część mieszkańców okrzyknęła ją nienajnowszego projektu gołębnikiem właśnie. Gołębie przeszczęśliwe są z posiadania nowego lokum. Jednak jak się okazuje prawda jak to bywa czasem jest całkiem banalna. Gołębie mieszkanko to nic innego jak otwór wentylacyjny, dzięki któremu udaje się ograniczyć wilgotność w podziemiach Rynku i chronić je m.in. przed zagrzybieniem.
wtorek, 24 lipca 2007
W popularnej grze internetowej Second Life. Od środy będą mogli wybrać się na wirtualny spacer po najpopularniejszym polskim mieście. Do tej pory w Second Life możemy znaleźć tylko jedno lustrzane odbicie europejskiego miasta - Amsterdamu. Kraków będzie więc drugi w Europie i pierwszy w Polsce. W grze pojawi się wierna kopia Rynku Głównego, nad którą krakowscy graficy komputerowi pracowali od zeszłego roku. jak podaje gazeta.pl: Na razie klikając na Second Krakow, będziemy mogli wybrać się na wycieczkę po Sukiennicach, kupić precla, zajrzeć do kościoła Mariackiego, przejechać się dorożką wokół Rynku czy zwiedzić jego podziemia. Znajdą się na nim również dwa koty i trochę gołębi - jak zapewniają twórcy, w mniejszej liczbie niż w rzeczywistości. W przyszłości będzie można zjeść obiad w restauracji albo kupić mieszkanie w ścisłym centrum. Nie będzie jednak tak drogo, jak w realnym świecie.
|